Wieersz <*> Ofiara obiadu.
niech to diabli kurde molek
pływają kłaki w moim rosole
muchy glizdy toną w nieładzie
oraz paluszki w pełnym rozkładzie
smród jak mgiełka nozdrza młóci
chyba co nieco gęba wyrzuci
oj gulgotki już z trzewi tryska
w gęstej mazi łyżeczka błyska
wstaję nagle od lepkiej michy
chce do wychodka opróżnić kichy
co się dzieje słyszę mlaskanie
to mej twarzy w kałużę spadanie
na dodatek dwa cwane szczurki
chcą się dobrać do mojej rurki
przez którą w ciszy oraz skupieniu
chciałem ja ciućkać przy jedzeniu
widzę ptaszka przy mojej twarzy
wyłupie mi oko czy się odważy
a jednak bestia milutka była
tylko w nochalu mi dziurę zrobiła
nawet ślimaczek i jego chata
spieprzył do ucha szukając brata
pająk włochaty zwierzątko tłuste
wlazł do nosa jak zając w kapustę
już bym wolał jeść zwykłe frytki
myślę spoglądam na moje łydki
postrzępione w krewce są całe
a z nich wystają dwie kości białe
nagle przywlekło się jakieś psisko
zaczęło obgryzać mi niemal wszystko
a później przybiegły urocze świnki
już nigdy nie zrobię uroczej minki
*
trzeba było dojść do ładu
zabrał pojazd ofiarę obiadu
Komentarze (12)
O, żesz śmierdzący utworek... że tak przy kolacji, taki obiad zafundowałeś... ;)
Pozdrawiam.
Kłak czy wełna, byle była kiszka pełna. Bardzo smaczne serniki zaserwowałeś. Pozdrawiam:):):)
Wersiki*
Matko i córko, taka romantyczna dusza takie gluty uskuteczniła... To jak drożdżówka ze smalcem. PRZEapetycznie:)
Dobrze się bawisz i o to chodzi, 5
W każdym wersie coś jest pozdrawiam oczywiście niezwykłego
Lasowanie zwłok w proces rozkładu. W trumnach robią wywietrzniki na gazy, żeby nie uległą eksplozji. Mało będą mieć robale pożytku, z
tego zgarniętego w resztach truposza. :) 5
Przesłodki wiersz :) banan nie schodzi mi z twarzy ^^ 5, pozdrawiam
Masz świetny dowcip pisany słowem :-) To się podoba. Twoje teksty wprowadzają równowagę na opowi.pl. Jest powaga, jest zabawa ;-D Pozdrawiam, piąteczka za utwór ! ;-)
Zabawny, po prosu padłam : )
ble xd
Zabawy wiersz
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania