Wieersz <*> Płomień w lustrze
w spowitym mgłą kanionie marzenia skryte wśród skał
wariat szybuje tu nad nimi lot mu zakłóca bliskość ścian
uwalniam woń z kwiatów co kolor zgubiły
zdrada bólem nie waży
ogród jest niebem w snach
wszystko co ziemi obrazem nieustannie ogrzewa słońce
krwawe łzy tną zwątpienie
strzępki sumień białe ślady
nie parzy płomień w lustrze ciało ranią kawałki srebrzyste
zwęglony zeszyt z nutami
i czasie strumieniu
w szklanych ścianach duszy sprzecznych doznań
widzę światło złudnych cząstek
w zaułku myśli tonie
kryształ umysłu rozbity w pył
nucę muzykę
stęsknionych pustych trumien
(=====================(
.......Wersja poprzednia...........
w spowitym mgłą kanionie
marzenia skryte wśród skał
ja wariat szybuję nad nimi
lot zakłóca bliskość ścian
uwalniam woń z kajdanów
kwiatów co kolor zgubiły
zdrada ciężarem przebaczenia
ogród niebem w moich snach
krwawe łzy tną zwątpienie
strzępki sumień białe ślady
wszystko co ziemi obrazem
nieustannie ogrzewa słońce
nie parzy płomień w lustrze
ciało ranią kawałki srebrzyste
zwęglony zeszyt z nutami
muzyki w czasie strumieniu
w szklanych ścianach duszy
kanionie sprzecznych doznań
blaskiem ostrza widzę światło
minionych złudnych cząstek
w zaułku myśli tonie cisza
kryształ umysłu rozbity w pył
nucę w sercu krwi muzykę
stęsknionych pustych trumien
Komentarze (12)
Wkradł się patos... okowy duszy, sztylety, popioły. Jak byś to zapisał inaczej, jakbyś nazwał inaczej?
Poprawiłem na inaczej. Moim zdaniem trochę lepiej. Dzięki.
"w spowitym mgle kanionie " a nie mgłą? Przy czym nie wiem, nie byłem tam, to nie wiem, jakie spowijanie ma miejsce; tak się zastanawiam.
Ja nawet nie wiem, czy w kanonie bywa mgła. Tym bardziej w czasie mgły, gdy mało widać.Pozdrawiam.
w spowitym mglą kanionie marzenia skryte wśród skał
wariat szybuje tu nad nimi lot mu zakłóca bliskość ścian
uwalniam woń z kwiatów co kolor zgubiły
zdrada bólem nie waży
ogród jest niebem w snach
wszystko co ziemi obrazem nieustannie ogrzewa słońce
krwawe łzy tną zwątpienie
strzępki sumień białe ślady
nie parzy płomień w lustrze ciało ranią kawałki srebrzyste
zwęglony zeszyt z nutami muzyki
i w czasie strumieniu
w szklanych ścianach sprzecznych doznań
widzę światło złudnych cząstek
w zaułku myśl tonie
kryształ umysłu rozbity w pył
nucę muzykę
stęsknionych pustych trumien
Ja tak to widzę.
Ja też! Zmieniłem. Dzięki
Subtelne i eleganckie to twoje latanie nad kanionem. Marzenia i tęsknota mgłą otulone.
Ukłony dla Autora
wariat szybuję?
widzę wiatło ?
Pasjo Dzięki...i Dzięki z wyłapanie błędów. Pozdrawiam.
„zwęglony zeszyt z nutami muzyki” - jeśli nuty, to nasuwa sie samo, że muzyki. Czy nie? Gdybyś z tego wersu wywalił „muzyki” pozbyłbyś się powtórzenia, które chyba nie wnosi zbyt wiele.
Poza tym szczegółem podoba mi się na 5
Pzdr
Dzięki ML. Wywaliłem muzykę. Pozdrawiam
Fajne
Margerita↔Dzięki:)↔Pozdrawiam:)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania