Wieersz <*> Samobójstwo Patrioty
na białej pościeli
oparty ja siedzę
któremu na świecie
żyć już się nie chce
błyszczy żyletka
jak gwiazdka na niebie
ostrze nie tępe
nawet troszeczkę
kochana żyłka
tak wytęskniona
że swoją ścianką
skórkę łaskocze
duży garnuszek
gdzie trochę wody
a w nim nadgarstek
pościeli nie zmoczę
to tylko próba
zamiaru nie zmienię
twarz rozmarzona
na razie przymiarka
jam jest porządny
czysty i schludny
nie chcę na pościel
wycieknie do garnka
żyłka rozwarta
cięciem ostatnim
sączy czerwienią
nie tak słabiutko
życie strumykiem
ze mnie wypływa
za chwilę umrę
sobie cichutko
wtem co ja widzę
tam się przelewa
pościel brudna
każdy to powie
jedno
me serce z tętnicą
pociesza
na koniec
mam w oczach
barwy narodowe
Komentarze (4)
Dekaos Ty chyba na drugie masz przewrotność:)
"na koniec
mam w oczach
barwy narodowe"
Ha,ha,ha chociaż nie powinnam się śmiać;)ten obraz na końcu, porównanie mnie rozbawiło.pozdrawiam
Strasznie realistyczne jak dla mnie.
No po prostu odjazd DD. Czy można się roześmiać w głos, kiedy czyta się o udanym samobójstwie? Można, jeżeli Ty o nim piszesz. Rewelacja. Wśród wielu rzeczy, które mnie tutaj urzekły, wyróżnię peryfrazę "ostrze nie tępe". Całość rewelacja. Ariostyczny uśmiech tego wiersza rozciąga się od ucha do ucha. Ocena nie jeden, nie dwa, nie trzy i nie cztery, tak a propos peryfrazy:)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania