Pokaż listęUkryj listę

Boska Makabra: Filozof - Rozdział 5 (Część 3)

– Jeszcze raz za niego przepraszam – powiedział Edward do Kyoko. – Nigdy się tak nie zachowywał, nie wiem, co mu do łba strzeliło.

– Nie masz za co przepraszać – odpowiedziała fiołkowowłosa. – Jeszcze nikt tak nie zareagował na mój widok, było to nieco niezręczne, lecz… miłe.

– Hehe! – Zaśmiała się Kasei. – Ja czekam, aż Ed zacznie się tak ślinić na widok jakiejś dziewczyny.

– Nie doczekasz się tego, głupia – odpowiedział złotowłosy.

– No Edziu, jak możesz? – spytała z wrednym uśmiechem. – Nawet pani Elizabeth miała nadzieję, że już sobie kogoś znalazłeś, niestety ja jestem zbyt wysoką półką jak dla ciebie.

– Gdy to powiedziała, to jakoś nie byłaś zadowolona.

– No wiesz, bo postawiła mnie na równi z takim debilem jak ty! Ale miała rację, tobie potrzeba kogoś! A Artur jest tak zachwycony Kyoko, to może też sobie którąś wyhaczyłeś, ale nie przyznajesz się?

– Co ty znowu wymyślasz? – spytał zdenerwowanym tonem.

– Czyżbym odkryła twój sekret? – Zachichotała obrzydliwie. – No to gadaj! Aru ci się podoba, czy może Eris?

– Ciebie już totalnie rozum opuścił. – Westchnął zirytowany. – Żadna. I naprawdę musiałaś wymienić też tą drugą? Z Aru można przynamniej konwersować, z tą króliczą sroką wytrzymać się nie da.

– Haha! – Zaśmiała się rudowłosa. – Więc jednak Aru?!

– Co ciebie napadło… – Westchnął zmęczony całą sytuacją.

– Podoba ci się mistrzyni Aru, Edwardzie? – spytała Kyoko. Złotowłosy przetarł twarz dłonią, Kasei wciąż się śmiała.

– Nawet Kyoko to wie! – wykrzyczała rudowłosa.

– Nie. To Kasei wymyśla rzeczy, jakie nie mają miejsca. Dokucza mi.

– Rozumiem. Nie powinnaś się tak zachowywać wobec swojego mistrza, Kasei – zwróciła jej uwagę. Rudowłosa zamarła.

– Mistrz?! – Obraziła się. – To debil, a nie mistrz!

– No Kyoko, poznaj więc moją wredną broń – powiedział uroczyście Edward. – Ona powinna być małpą, a nie fenkiem.

– Pisz testament, Edward – zagroziła Kasei przerażająco, po czym uderzyła go w twarz z pięści. Złotowłosy uśmiechnął się.

– Wkurzona Kasei, jak zawsze wszystko zgodnie z planem – szepnął cicho.

– I tak jest o wiele lepsza od naszej Eris. Bo Eris się nie droczy, Eris mówi szczerze – powiedziała fiołkowowłosa.

– Tak, a dla Eris na pewno odpowiednie byłoby bycie sroką – skomentował.

Znaleźli się w końcu w docelowym miejscu. Ujrzeli Aru, która trenowała strzelanie z Lorenzo, niedaleko niej stała Eris, lecz gdy ich zobaczyła, zaprzestała ćwiczeń.

– Nareszcie! – wydarła się czarnowłosa. – Myślałam, że szybciej osiwieję niż przyleziecie!

– Z takimi nerwami to na pewno szybko osiwiejesz – skomentowała cicho Kasei, Ed zaśmiał się. Aru rzuciła złotowłosemu nieco zimne spojrzenie.

„Żadnych sojuszników” – powtórzyła w myśli, Lorenzo zmienił się w człowieka, podeszli bliżej nich.

– Dobrze, że jesteś – powiedziała pusto czerwonowłosa.

– No, to gdzie jest nasz łowca? – spytał Ed, rozglądając się na boki. Nagle Ivory pojawiła się przy Lorenzo i od razu przytuliła do jego ręki. Wszyscy nieco odskoczyli, zaskoczeni jej pojawieniem się znikąd.

– No to mamy cały skład! – powiedziała zadowolona Ivory. – Teraz musimy ustalić plan polowania!

– Więc jak? Masz jakiekolwiek informacje o kanibalce czy musimy ruszać na ślepo? – spytał złotowłosy.

– Jakiś ty niemiły. – Posmutniała i mocniej wtuliła się w Lorenzo, który się zaczerwienił.

– Przestań go tak przytulać… – powiedziała nieco zażenowana Aru. Ivory machnęła głową.

– Nie! – odpowiedziała z uśmiechem. – No to dobrze, słuchajcie mnie! Nasz kanibal napada jedynie nocą, w okolicach parku. Na dodatek tylko na ludzi zamożnych! Studiowałam wszystkie jej napady dokładnie, wszystkie miały miejsce właśnie w okolicach parku, właśnie tylko na zamożnych!

– Interesujące – odpowiedział Ed. – Więc, co chcesz w zamian za pomoc nam?

– Ech… – Westchnęła. – Naprawdę sądzicie, że czegoś chcę? Jak już, to byście byli grzeczni podczas tej waszej gierki i nie robili czegoś podobnego.

– Specyficzną osóbką jesteś – oznajmił. – Teraz potrzeba nam planu. – Hm… a gdyby tak ktoś przebrał się za osobę zamożną? – zaproponowała Kyoko. – I właśnie poszedł do parku w nocy…

– Przynęta? Dałaby się nabrać? – Zastanowiła się Aru.

– Nie jest magiem – stwierdził Edward. – Jedynie co, to tylko jej pegaz mógłby wyczuć zapach pieczęci.

– Rozumiem… To nawet dobry plan. Więc jedna z broni powinna się przebrać? – wywnioskowała Kasei.

– Tylko… która? – spytał Lorenzo. I wtedy wszyscy zawiesili na nim wzrok. – N–Nie! Ja nie dam rady tego zrobić!

– Och, Lorenziu… – Ivory położyła mu dłoń na twarzy i spojrzała w jego oczy, ten zamarł. – Ale ja ciebie obronię, wiesz o tym.

– T–T–TAK! – odpowiedział zawstydzony. – ALE NADAL NIE JESTEM CO DO TEGO PRZEKONANY.

– Więc wszystko ustalone – powiedziała Aru. – Ale masz zająć się Lorenzo, bo jeśli coś mu się stanie, to nie licz na to, że będę miła.

– Co? Nigdy nie dam zrobić krzywdy Lorenziowi! – Zaparła się. – Więc wy wszyscy, razem z pijaczynką zostaniecie w swojej kryjówce. Teraz chyba tylko musimy załatwić Lorenziowi odpowiednie ubrania i go przygotować! I wieczorem zaczynamy całą zabawę, dziś podobno będzie jakiś bankiet!

– Ale czy Catherin na pewno wylezie? – spytał Edward.

– Skoro jest szaleńcem, to miejmy nadzieję, że zadziała – odpowiedziała Kyoko.

Zaczęli iść, Ed podszedł bliżej Aru, która nieco zdenerwowała się tym.

– Hej, muszę z tobą o czymś porozmawiać – zagadnął.

– Słucham.

– Wiem o tym, że nasz sojusz zobowiązywał aż do pokonania Catherin… jednak uważam, że jesteś w porządku osobą. A przecież bożek nie zabronił sojuszy, nie? – spytał. – Mówiłaś również, że jest tu jeszcze jeden grający, więc… może połączenie sił i nasza walka pod koniec będzie dobrym wyjściem? Moc bożka może być tak samo pomocna jak i niebezpieczna, ale jestem pewien, że gdybym z tobą przegrał, twoje życzenie nie zaszkodzi temu światu. Dlatego wolałbym mieć ciebie jako przeciwnika na sam koniec.

Aru otworzyła szerzej oczy, a Edward uśmiechnął się szczerym uśmiechem. Czerwonowłosa jednak wewnątrz czuła… jakąś wściekłość.

– Tak… to… może być dobry pomysł – powiedziała bardzo niepewnie.

Średnia ocena: 4.3  Głosów: 3

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze

  • Akwadar 5 miesięcy temu
    Trochę technika kuleje...
  • Clariosis 5 miesięcy temu
    Możesz mi napisać co dokładnie więc? :) Bo jeżeli są problemy to z chęcią wysłucham co mogłabym poprawić.
  • Akwadar 5 miesięcy temu
    Kilka przykladów:
    "– Nie masz za co przepraszać – odpowiedziała fiołkowowłosa. – jeszcze nikt tak nie zareagował na mój"
    "– Nie doczekasz się tego, głupia. – Odpowiedział złotowłosy."
    "– I tak jest o wiele lepsza od naszej Eris. Bo Eris się nie droczy, Eris mówi szczerze.

    – Powiedziała fiołkowowłosa.

    – Tak, a dla Eris na pewno odpowiednie byłoby bycie sroką. – Skomentował."
    "– Specyficzną osóbką jesteś. – Oznajmił. – Teraz potrzeba nam planu."
  • Clariosis 5 miesięcy temu
    A, chodzi o zapis dialogów? To wiem, że jest to źle, bo dopiero ostatnio odrobiłam z tego pracę domową. Teraz wiem, że w przypadku np. "odpowiedział", "powiedziała" nie kończy się kropką - będę to sumiennie likwidowała w plikach wordowych, więc na opowi też. Tutaj musiało mi to umknąć najwidoczniej, zajmę się tym niedługo i skoryguję. :) Dzięki!
  • Akwadar 5 miesięcy temu
    Clariosis daj jeszcze trochę "kolorów i obrazów" świata :)
  • Clariosis 5 miesięcy temu
    Akwadar Hm, a co masz dokładnie przez to na myśli? :) Że jakieś barwniejsze opisy? :)
  • Akwadar 5 miesięcy temu
    Clariosis że obok głównego wątku istnieje jeszcze coś, jakiś świat.
  • Clariosis 5 miesięcy temu
    Akwadar Hm, a czytałeś może od początku? Bo jeżeli chodzi o zasady świata i jego opis ogółem to się akurat do tego bardzo przykładam. ;) Tak samo dzielę na różne wątki i pokazuję perspektywę ze strony różnych bohaterów (w tym nawet ze strony antagonisty). Głównie to zależy też od rozdziału. :)
  • Onyx 5 miesięcy temu
    Aqua, mogę potwierdzić, Clari, bardzo do opisów się przykłada.
  • Clariosis 5 miesięcy temu
    Onyx Dziękuję Nyxiu! Nie robię wszystkiego perfekcyjnie oczywiście, bo i tutaj muszę jeszcze trochę poprawek nałożyć, ale przykładam się bardzo do swoich powieści. :)
  • Onyx 5 miesięcy temu
    Nikt nie jest perfekcyjny. A to, że przykładasz się bardzo, widać.
  • Clariosis 5 miesięcy temu
    Onyx Dziękuję za tak budujące słowa! c:

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania