Drabble x 2 → Dusza
Pierwszy tekst→trochę z Kocwiaczkowej inspiracji.
—/?–
Wędrowałem z duszą na ramieniu, pośród pięknych krajobrazów, a ścieżka po niedużym okręgu nieustannie prowadziła. Jednak w miarę upływu czasu, wędrowanie kształt powiększającej się spirali, przybrało. Z każdą chwilą, byliśmy dalej od środka i chociaż nadal wiernie mi towarzyszyła, jej nerwowość wzrastała. Szedłem coraz szybciej, by wchłonąć jeszcze więcej.
Po pewnym czasie, zgubiłem swoją tożsamość. Słońce zakryła chmura i poczułem zimny wiatr. Nie odczytałem znaku. Zwiększałem szybkość. Droga kolistym poboczem, dotykała podmokłych terenów. Miałem w pędzących czterech, myśli ostrzegawcze. Za bardzo pragnąłem mieć. Aż nagle na zakręcie, coś chlupnęło. Dusza wpadła do bagna. Nawet wtedy niewiele zrobiłem, by ją uratować.
≈≈≈≈≈≈≈≈≈≈≈≈≈≈≈≈≈≈≈≈≈≈≈≈≈≈≈≈≈≈≈≈≈≈≈≈≈≈≈≈≈≈≈≈≈≈≈≈≈≈≈≈≈≈≈≈≈≈≈≈≈≈≈≈≈≈≈≈≈≈≈≈≈≈≈≈≈≈≈≈≈≈≈≈≈≈≈≈≈≈
To doprawdy męczące. Kiedy wreszcie wymyślą, nagrzewane grzałką elektryczną. Za każdym razem muszę rozgrzewać w ogniu duszę i wkładać do czeluści żelazka, żeby cokolwiek wyprasować. Nie jestem przesadnym elegantem, ale zwykłym niechlujem, też raczej nie. Ale cóż. Wszystko ma swoje granice.
Moja cierpliwość, w związku z powtarzającym się procederem, zaczęła nieznacznie zanikać. Właśnie. Nieznacznie. Po trosze. Wrzucono mnie do zimnej wody i zaczęto gotować. Może dlatego nie dostrzegłem niebezpieczeństwa. Wyrzuciłem duszę do głębokiej rzeki, będąc przekonanym, że zimnym żelazkiem, też wyprasuję. Jednak się szybko okazało, że to nie jest takie proste. Wręcz niewykonalne. Teraz cały czas, chodzę w pogniecionej koszuli.
Komentarze (12)
Po trosze brzmi ładniej i lepiej ? Bardzo pomysłowe drabbelki, ale kiedyś ludzie mieli utrapienie z żelazkiem na duszę, dziś manekin do prasowania, ale ulga. Piątak ?
Szpilko→Dzięki:)↔Poprawiłem na po trosze:)↔Pozdrawiam:)
Ładne drabbelki :D
W duszy musi być "ogień", aby "wyprasować" życie :D
Pozdrawiam ;)
Shogunie→Dzięki:)↔Ano! Jak rzekłeś:)↔Pozdrawiam:)
Pierwszy to piękne drabble o dupie, naprawdę.
bo:
"Miałem w pędzących czterech, myśli ostrzegawcze." - genialne skrócenie określenia "cztery litery" tylko do liczebnika.
Drugi to o lęku przed prasowaniem, dodam: nieuświadomionym lęku.
bo:
wkładać do czeluści żelazka, żeby cokolwiek wyprasować
nieprawdopodobne określenie "czeluść żelazka", to wręcz kwintesencja lęku przed nim. Ale wiesz co, ja mam koszule, których nie trzeba prasować, bo też mam lęk przed prasowaniem. Poważnie, chyba tylko 2 koszule mam takie, które się prasuje.
Nie jestem przesadnym elegantem, ale zwykłym niechlujem, też raczej nie.
Oj, a tutaj wdała Ci sie literówka, niepotrzebnie umieściłeś literkę "l". ;)
Pozdrawiam
Antoniuszu→Dzięki:)→Z tą ''dupą'' to trochę przypadkowo. Na końcu wyszło 102 wyrazy:)
Z tym →i→jakoś nie mogę załapać. Gdzie dokładnie?
Dekaos Dondi
nie i ale l jak Lunatyk ;)
Antoni Grycuk →Skoro L to jarzę. Mam brzydko pisać? No wiesz!
Dekaos Dondi
tam przeca jest słowo nie--- ;)
A.G→Nie mam pewności, że uwierzą:)
Ciekawe drabble o gorących i zarazem zimnych duszach. Pozdrawiam
Pasjo→Dzięki:)↔W sumie słusznie określiłaś:)→Pozdrawiam:)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania