Drabble - Koniec Wędrówki
Pierwotnie chciałem dać tytuł: U Podnóża Przepaści
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Szedł człowiek. Patrzył wciąż przed siebie. Trudno powiedzieć, o czym rozmyślał tym swoim niestabilnym, pokręconym mózgiem. Chociaż pogoda dopisywała, jego twarz w żaden sposób tego nie odzwierciedlała.
Słyszał w głowie dziwne głosy. Radziły, by spojrzał za.
Nie posłuchał.
Aż w końcu nastąpił kres jego wędrówki. Nawet się za bardzo nie zorientował, że to już koniec.
Jako pokrwawiony trup spadł na kamienne dno, gdyż lecąc, poobijał ciało o wystające skały.
Wiózł przed sobą wielkie lustro. Nienawistnym wzrokiem chciał zniszczyć swoje odwrócone odbicie, lecz ono widziało wszystko, co zostawiał w tyle. Przyszłość będąca z przodu nie wiele ich obchodziła.
Przepaść zakończyła dylemat.
Komentarze (12)
Witam
Może i dobre jest patrzenie przed siebie, lecz nigdy nie uwolnimy się od przeszłości. Zawsze wracamy i chyba powinniśmy powracać do wspomnień. A przed przyszłością nie uciekniesz i kiedyś musi nastąpić koniec. Lustro nigdy nie odwróci spojrzenia.
Pozdrawiam
Pasjo Dzięki Pozdrawiam
Nie chcial pamietac przeszlosci, pewnie zrobil cos zlego i umarl za zycia. Gdy spadal byl juz martwy. Parl do lrzodu i ominal go final. Tak po mojemu. Dobry tekst na 5 :)
Dzięki Justysko. Też masz wiele racji. Pozdrawiam:)
Pieruńsko głębokie, dające do myślenia.
Jestem na tak *****
Pozdrawiam
Dzięki Angelo. Jak każdy tego typu teks, można rozumieć różnie. Pozdrawiam:)
A ja to interpretuję zupełnie inaczej niż drogie panie...
Bo dla mnie to jakby na odwrót.
Lustro, w którym się zatopił, to lustro odbijające przeszłość, gorzką i złą, którą chciał zniszczyć - przesłoniło mu cały świat. Nie miał już nic poza znienawidzoną przeszłością. Nienawidził tej przeszłości i siebie samego tak mocno, że nie starczyło mu już na zauważenie, że poza przeszłością istnieje jeszcze teraźniejszość i gdzieś za nią ukryta przyszłość.
On owszem "Patrzył wciąż przed siebie." ale nie patrzył w przód. Patrzył na swoje wielkie, zniekształcone odbicie i brzemienną przeszłość. Mimo, że głosy radziły, by wyjrzeć za lustro, by spojrzeć w kierunku w którym się zmierza, by uniknąć przepaści. Ale przepaść tak czy siak była nieuchronna - czy jeśli by ujrzał ją zza lustra na pewno zmieniłby kierunek? Po co, skoro "Przyszłość będąca z przodu nie wiele ich obchodziła."?
Tragiczne to, jak często rozdrapując przeszłość, nie dajemy sobie szans na teraźniejszość, o przyszłości już nie wspominając.
A może to było lustro weneckie, wszyscy po drugiej stronie widzieli jego oblicze i zaplanowali jemu ciepłą przyszłość:)
pasja A to by była wredna perfidia... ale kto wie, kto wie... :)
Dzięki Hypokryto za→Taki właśnie komentarz. Ale rozumiesz. Lepiej nie tłumaczyć, co się miało na myśli.
To zmniejsza ilość ewentualnych interpretacji. Pozdrawiam;)
Pasjo Właśnie. Napisałem... lustro. Gdyby weneckie było, to by jeszcze bardziej namieszało w przekazie:)
Dekaos Dondi Zgadzam się jak najbardziej z tym, że lepiej nie tłumaczyć co się miało na myśli. Bronię - i pod swoimi i pod cudzymi utworami - tezy, że tak zwany autor, jest dzieła jedynie współ-autorem, bo tak naprawdę powstaje ono przy odczytaniu - gdy dokonuje się pełny akt komunikacji - Ty powiedziałeś, co miałeś w sobie i chciałeś powiedzieć, ja usłyszałem to, co miałem w sobie i mogłem w Twoich słowach usłyszeć. Tak czy siak - 5/5, bo zapomniałem tu poprzednio będąc ocenić.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania