Drabble↔LBɴD↔31↔Dᴏʙʀᴀ Nᴏᴡɪɴᴀ
Przygarbione starością, skrzypiący kościotrup, przykryty siwym lukrem.
Gałęziowe piszczele dźwigają szczątki zgniłozielonych skórek,
a chropowata otrupina, odsłania zepsute miejsca oczodołów pnia.
Na wierzchołku stado kruków.
Skrzeczą przeraźliwie,
oblepionymi zgnilizną piórami, wskazując kierunek.
Coś się zbliża. Wygląda obiecująco. Jednak wrzaski ptaków temu przeczą.
Nie chce wierzyć skrzydlatym trupiokrakaczom.
Przepowiednia głosiła, że zostanie ślicznie ozdobione.
Może nawet przyjdą oglądać, pod pajęczyną lśniących gwiazd.
Będzie potrzebne.
Chmura odsłania słońce. Gałęzie ronią łzy wzruszenia.
Jeszcze trochę i usłyszy dobrą nowinę.
Stalowe zęby podrzynają pomarszczone gardło.
Żółtawe wiórki drewnianej krwi, tryskają na boki ostatnią chwilą.
A niedaleko… szkółka leśna otulona śniegiem, czeka na wiosnę.
Komentarze (22)
Straszna mini-opowieść o końcu historii życiowej starego drzewa. Jednak z drugiej strony jest też i dobra wiadomość: Rosną nowe drzewa i jest ich więcej.
Drzewa są dobre dla ludzi, sprzyjają ich zdrowiu, dlatego powinni oni sadzić ich więcej.
?????, pozdrawiam ☺️
Piotrek P.1988↔Dzięki:)↔Masz rację w tym co napisałeś. Dzięki też za drzewka:)↔Pozdrawiam:)
Napisałeś o dramacie starego i także... "brzydkiego", schorowanego drzewa. Drzewa chyba iglastego. Bo iglaste ścina się na święta Bożego Narodzenia. ('Przepowiednia głosiła, że zostanie ślicznie ozdobione"). Drzewko żyło "za długo". Zdążyło zachorować, "nabrać szpetoty". Sen o pajęczynie z gwiazdek raczej się nie spełni.
Poetycko i bardzo smutnie o nadziei, która jest z nami - drzewami i niedrzewami - do końca.
Bardzo dobre, wzruszające opisy i - całość.
(zgniło zielonych -> zgniłozielonych)
Trzy Cztery↔Dzięki:)↔Podobają mnie się Twoje spostrzeżenia:)↔Zgniłozielonych zaraz poprawię:)
Pozdrawiam:)
Opisy, jak z horroru, ale ostatni wers rozświetla tekst i przynosi oczekiwaną nadzieję.
Bardzo dobra nowina.
Przyroda jet własnowolna, wystarczy dać jej czas i spokój.
Pozdrawiam :)))
Kigja↔Dzięki:)↔No właśnie. Po to jest ostatni wers:)↔Gdyby miała spokój, to faktycznie. Poradzi sobie:)
Pozdrawiam:)
Rozmija się rzeczywistość z marzeniami. Cóż, takie życie, nawet drzewa. Ciekawe czy następcy ze szkółki widzą siebie podobnie, czy maja już inne pomysły na przyszłość.
Bajkopiarzu↔Dzięki:)↔Hmm...nie pomyślałem w ten sposób. Trudno rzec,co sobie pomyślała "szkółka"
Może mają jakieś inne plany?↔Pozdrawiam:)
Dobra nowina... będę potrzebne.To clou, msz, tej zwersowanej prozy poetyckiej.
Starość jest okrutna nie tak ze względu na obsypujące się zewnętrze (nota bene turpizmem tu pojechałeś do kwadratu!) jak na wnętrze. Stary egoista jeszcze da radę (a niech przy mnie skaczą) , ale ktoś, kto w swojej przydatności dla świata widzi rację egzystencji - biedny, oj, biedny on.
Świetne obrazowanie, bdb jest, Dedusiu.
Pozdrawiam serdecznie.
Wrotyś↔Dzięki:)↔Tu zewnętrznym opisaniem, chciałem jakby przedstawić wnętrze.
Np: dźwigają szczątki zgniłozielonych skórek→umysł, może już nie działać, jak trzeba.
Drugą część komcia→też prawdę rzekłaś↔zdaniem mym:)↔Pozdrawiam:)
"Chropowata otrupina" - to najbardziej uderzyło, btw - świetny neologizm.
Moja babunia, niesamowicie aktywna kobieta, pod koniec naprawdę długiego życia (102 lata), kiedy była już niesamodzielna, często szeptała: "Muszę żyć, kochają mnie".
Wrotyś↔No właśnie! Otóż to:)↔Pozdrawiam:)
Trochę za dużo przecinków jak na moje oko, ale jak zwykle bardzo dobra proza... poetycka.
Panie Buczyborze↔Zasad interpunkcji, raczej nigdy nie pojmę.
Stosuję intuicyjnie. A zatem... raz za dużo, lub za mało.
Trochę wywaliłem, skoro rzekłeś:))↔Pozdrawiam:)
Witamy w Bitwie i życzymy dobrej zabawy ze stusłówkami
Literkowa
ZAPROSZENIE!
Rozpoczynamy głosowanie. Siedem drabble i tylko 700 słówek do zaczytania.
Czytamy, komentujemy i głosujemy według zasady: 3 - 2 - 1 - plus uzasadniamy dlaczego?
Głosujemy do 20 sierpnia /piątek / godz. 23.59
Dziękujemy za udział i zapraszamy do zagłosowania na Forum: https://www.opowi.pl/forum/literkowa-bitwa-na-drabble-glosowanie-w1241/
Liczymy na obowiązkowe czytanie i pozostawienie komentarzy.
Literkowa
Nieco mroczne, ale jak pięknie opisane. Szczególnie lubię fragment o żółtych wiórkach krwi, bardzo obrazowy. Kto by pomyślał, że takie dramaty przeżywają drzewa.
Ocmel↔Dzięki:)↔Czasami teksty me, są nieco dziwne:)
Czytałem niedawno książkę →''Sekretne życie drzew"↔Pozdrawiam:)
Twe myśli biegną mocno nieutartymi ścieżkami, nie da się ich obejść; albo się po nich podąża albo bezowocnie krąży wokół
słów i wymykającego sensu.
"Przygarbione starością, skrzypiący kościotrup, przykryty siwym lukrem.
Gałęziowe piszczel dźwigają szczątki zgniłozielonych skórek..." - zapis czy za cienki do tego utworu jestem i nie nadążam...?
Akwadorze↔Dzięki:)↔To jeno skojarzenie ze starym drzewem→siwy lukier, śnieg... lub włosy u człeka.
Podobnie ze zgniłozielonymi skórkami. Wszystko zależy od tego, co w umyśle się wierci i w jakim kontekście)
A same zdania, czasami dziwnie układam:)↔Pozdrawiam:)
Liryczny opis odchodzącego drzewa, jak każdy koniec istnienia jest on podbawiony happy endu, a koniec przychodzi po prostu i zbiera z tego świata. Jedynie nadchodząca wiosna zwiastuje pojaiwnie się nowych istnień, których czeka identyczny koniec.
Pozdrawiam serdecznie 5
Vincent Vega↔Dzięki:)↔Chciałem ową kwestię, tak inaczej przedstawić,
lecz z pewnym "listkiem nadziei" na końcu:)↔Pozdrawiam:)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania