Wiieeersz <*> LBnR↔92↔Mechaniczna Powieka
Nigdy nie mogłem wejść do domu,
poczuć ciepło,
za żółtymi oknami.
Porozmawiać z drugą stroną
cieni na zasłonach.
Klucz fruwał za wysoko.
Co z tego, że blisko nieba,
skoro mierzyłem wtedy jeden metr,
licząc czapkę z pomponem.
Teraz w oku cyklonu
tańczę na źrenicy,
a gdy jestem zmęczony
i jest cholernie zimno,
nakrywam się powieką.
Ktoś kiedyś włączył,
bardzo szybkie wirowanie ścian.
Trudno zrozumieć taką rzeczywistość.
Mimo wszystko,
coś ciągnie w to miejsce.
Choć sam już nie wiem,
czy jestem ostatnim toastem,
czy go wypijam.
Pewnie dlatego,
że gdy byłem mniejszym dzieckiem,
lubiłem zbierać gruszki w sadzie.
Rosły tam same wierzby.
Nigdy nie bolały mnie ręce,
od noszenia koszyka.
I do dzisiaj nie bolą.
Zamyka się oko.
Racjonalizacje integracyjną wprowadzili.
Muszę zdążyć przed innymi,
zanim opadnie mechaniczna powieka.
Bo później się nie wcisnę.

Komentarze (18)
DeDuś?
Jakże dojmująco smutne to Twoje pisanie - mimo próby przemycenia małego humoru w postaci czapki z pomponem... a właściwie to sama ta czapeczka, może być najsmutniejszą.
Racjonalizacja/każda/ jest mechanizmem obronnym, redukującym lub znoszącym konflikty/nie tylko te wewnętrzne... dla mnie jest to próba wewnętrznego rozliczenia/porównania - oczami małego dziecka... z teraźniejszą racjonalizacją integracyjną właśnie.
Muszę zdążyć przed innymi,
zanim opadnie mechaniczna powieka.
Bo później się nie wcisnę... ten 'urywek' NaJbaArDZiEj.
Nieustające
Doszuffi?↔Ciekawy pomyślunek Twój jest, na temat tekstu mego. Podobnie pomyślałem sobie nawet, chociaż trochę inaczej też. Dwie ostatnie, jakby kluczowe są, w zamierzeniu mym:)↔Pozdrawiam:)?
DeDuś, no Ty mi po prostu pozwalasz uwierzyć, że jestem na trzy choinki... od szyszynki twej???
Szufi↔Skoro tak, to fajnie że pozwalam i cieszy mnie to, żeś na trzy choinki?
Chociaż czasami pomilczeć warto, byle nie za głośno(:?:)
DeDo???
No❗ I wszystko jasne jest...
Szufladio↔*~?~*
Trochę przegadany, ale zdecydowanie lepszy od innych. Zakończyłabym w tym momencie: czy jestem ostatnim toastem, czy go wypijam. Reszta jest powtórzeniem tego co wyżej.
MartynkoM↔W moim zamyśle i zrozumieniu, nie jest powtórzeniem, ale to zdanie me.
Każdy kto czyta, ma prawo mieć inne:)↔Pozdrawiam:)
DD, ja sobie Twój wiersz rozebralam i powtórzenie metra wzrostu do małego dziecka jest jakimiś powrotem do takiej samej myśli, dlatego uznałam za zbędny zabieg. Poza tym te gruszki na wierzbie ograne, ale Autor rządzi swoim tekstem.
Weny i zdrówka w Nowym Roku!
MartynaM↔Dzięki:)↔Tobie też, tego samego życzę:)
Małe dziecko, oko cyklonu, robot - tyle wyobrażeń i mechaniczna powieka, która rządzi światem. Nawet czapka niewidka się nie przeciśnie. Mechaniczna powieka zamyka wstęp do czegoś ważnego. Takie moje refleksje.
Pozdrowienia z piąteczką!
Bożeno Joanno↔Tak jakoś mnie napadło, na takie coś. Mechaniczna powieka, jest tu bardzo istotna:)
Pozdrawiam:)
?
Od początku miałeś wysoki poziom wyobraźni. To podobnie jak ja.
Surrealna i nostalgiczna historia. ? ? ? ? ?, pozdrawiam ?
??
Witamy w Bitwie i życzymy dobrej zabawy!
Literkowa
Rozpoczynamy głosowanie!
Czytamy, komentujemy i głosujemy według zasady: 3 - 2 - 1 - plus uzasadniamy dlaczego?
Liczymy na twój komentarz pod wierszami!
Głosujemy do 22 / stycznia /sobota/ godz. 23.59
Dziękujemy za udział i zapraszamy do zagłosowania! na Forum; https://www.opowi.pl/forum/glosowanie-literkowa-bitwa-na-rymy-bez-w478/
Literkowa
super
Panie Buczyborze↔Dzięki:)↔?↔Pozdrawiam:)
Wspomnienie dzieciństwa i pragnienie wejść w dom, gdzie czeka spoczynek, ostatni toast siebie czy toast dla siebie. Tęsknota przeplatana powieką oka, nie oczu, jakby cyklon zamykał pewien etap życia. Zdążyć przed mrokiem, przed opadnięciem mechanicznej powieki.
Pozdrawiam
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania