Ɓɑjƙɑ↔Տօաɑ í Ɱყsz

Pewna Sowa zwichnęła skrzydło.

Dzięki temu nie mogła fruwać.

Zyskała jednak dar biegania.

No i biegała wesoło.

 

Jednakowoż pnącza okolicznych krzaków,

wyszarpały połowę piór.

Przez to zmarzła jak jasna cholera.

Biegała więc raźniej i szybciej, dla rozgrzewki,

tym bardziej, że była lżejsza.

 

Wtem walnęła głową w drzewo

i odpadło jej połowę dzioba.

To ją nie zniechęciło.

 

Nic a nic.

Hu hu.

Ani ociupinkę.

uj z tym.

 

Zaczęła biec dalej,

by radować świat swoim widokiem,

lecz potknęła się o wspomnianą połówkę,

by załamać drugie skrzydło.

 

Hu hu.

Po co mi.

Pomyślała logicznie.

 

Ponownie biegła dalej.

Aż złamała nogę.

 

Świr świr.

Zaćwierkała, bo się nauczyła,

w międzyczasie.

  

Skakała na jednej.

  

Hej siup.

Hu hu.

Hej siup.

  

Z przyczyny wstrząsów, pogubiła resztę piór.

Przy okazji złamała drugą nogę.

To ją też nie załamało.

 

Wczołgała się na wzniesienie,

by zjechać na dupie, zamiast biegania.

Aż w końcu jednak się zdyszała.

 

*

Wtedy przyszła mysz.

Pogadali.

Mysz dowiedziała się wiele ciekawostek,

z życia swojego wroga,

a sowa zaspokoiła

nie głód...

  

(bo myszy i tak by nie dogoniła,

gdyż nie miała jak)

 

...lecz ciekawość,

jak to życie, takich obiadów upływa.

Wcale też nie takie,

siup siup.

 

Mysz sowę podnosiła na duchu,

i odwrotnie.

Tylko duch narzekał,

bo musiał dźwigać naprzemiennie.

 

I tak,

od pi pi,

do hu hu,

Zostali przyjaciółmi.

 

Do czasu.

 

*

Możliwe puenty przysłowiowe:

 

„Nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło”.

  Zawsze może być gorzej.

„Na szczęście nigdy nie jest za późno”.

 

Itd...

Średnia ocena: 4.5  Głosów: 8

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (14)

  • satyrekrol 3 tygodnie temu
    Zamęczyłeś sowę, Dekaos, jak to tak swoich bohaterów męczyć? Ale czytało się dobrze.
  • Dekaos Dondi 3 tygodnie temu
    Satyrekrol↔Dzięki:)↔To dobrze, że dobrze:)😂↔Pozdrawiam:)
  • Noico 3 tygodnie temu
    Renta to najwyższa krzywda jaką Bismarck zrobił ludzkości.
  • Marian 3 tygodnie temu
    Ty to masz łeb. Aż Ci czasem zazdraszczam.
  • Dekaos Dondi 3 tygodnie temu
    Marianie↔Dzięki:)↔Właśnie sprawdziłem. Póki co mam:))😂↔Pozdrawiam:)
  • Marek Adam Grabowski 3 tygodnie temu
    Ciekawe i dobrze napisane opowiadanie. Co do szczegółów:
    "Dzięki temu nie mogła fruwać". - Chyba raczej: "przez to", gdyż "dzięki' wskazuję na coś dobrego. Jeśli chciałeś zrobić wrażenie ironii, to nie wyszło. Natomiast rozbawił mnie ten "UJ". Pozdrawiam 5
  • Dekaos Dondi 3 tygodnie temu
    Marek Adam Grabowski↔Dzięki:)↔Oczywiście–dzięki, jest specjalnie tak. Tym bardziej, że dzięki temu itd... poznała Mysz i zyskała przyjaźń. A to coś dobrego:)↔A poza tym lubię... mieszać po swojemu w tekstach:))
    Pozdrawiam:)↔%
  • Dekaos Dondi 3 tygodnie temu
    Oczywiści↔%↔omyłkowo:))
  • Cicho_sza 3 tygodnie temu
    Aleś umęczył tę biedną sowę. Jednak znając życie okrzepnie, wyzdrowieje i pożre myszkę ze smakiem niepomna dobroci, która spłynęła na nią , gdy była w potrzebie. Ot i wszystko wróci na swoje miejsce w łańcuchu pokarmowym.
  • Dekaos Dondi 3 tygodnie temu
    Cichonkowa↔Dzięki:)↔Ano słusznie zauważyłaś, iż tak stać się może.
    Dlatego na końcu jest... do czasu oraz↔itd... po puentach. Bo różne mogą być:))↔Pozdrawiam:)
  • Piotrek P. 1988 3 tygodnie temu
    Zabawny, kreatywny, zaskakujący i trzymający w napięciu komediodramat, którego akcja dzieje się gdzieś w głębi samej natury. 😂
    🐁 🐁 🐁 🐁 🐁, pozdrawiam 🦉
  • Dekaos Dondi 3 tygodnie temu
    Piotrek P.1988😂↔Dzięki:)↔Za odpowiednie emotki🐁🦉↔też:)↔Pozdrawiam:)
  • pasja 3 tygodnie temu
    Nigdy nie dowiemy się co było dalej... dobrze, że sowa nie musiała się leczyć na NFZ.
    Dykteryjka z dawnego Przekroju Filutek

    Pozdrawiam
  • Dekaos Dondi 3 tygodnie temu
    Pasjo↔Dzięki:)↔Ano się nie dowiemy i dobrze, że nie musiała:))🦉↔Pozdrawiam:)

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania