Pokaż listęUkryj listę

Opoww *** Sɑndɑł  /  Trɑwiɑsty Mózg

Teksty z↔NSzO

-------------------

   

Bo widzisz kochany sandale, zawiść okrutną jest i niesprawiedliwą. Myślisz zardzewiałym zapięciem, na czym to wszystko polega. Chociażby na zazdrości o lepsze zelówki, złote pierścienie z krótkim gładkim tunelem, sposób zawiązania supełków i odpowiednie logo na widocznym miejscu, szczególnie w czasie chodzenia.

 

Wiem co tobie kołacze, między pociętym przez los nakryciem. Być pięknym skórzanym butem, wewnątrz i na zewnątrz, z wywalonym błyszczącym językiem, na którym liany splecione wśród szpaleru szeregu otworów, są uwieńczone fikuśną, solidną kokardką. A pod spodem twarde lecz miękkie podeszwy, dające poczucie bezpieczeństwa, lub możliwość odskoczni od dna. Zapytasz za pewne, dlaczego? Tyle różnorodnych fasonów, takich i owakich, a tak wielu pragnie być tym wyjątkowym, z najwyższej półki. Przecież nie jedna półka na ziemi.

 

Popatrz tu. W błocie spoczywają solidne buty, które kiedyś piękne, wytęsknione, przymierzane, podziwiane i wreszcie kupione, teraz wyrzucone z najwyższego piętra, chociaż tyle w życiu przeszły i były święcie przekonane, że na stopach mogą zawsze polegać.

 

Owszem, zdejmą, ale tylko na chwilę. Przecież pani ekspedientka, aż po drabinie musiała wchodzić, żeby je stamtąd zabrać. Myślały, że same zaczną być stopami, skoro z takiego szczytu pochodzą. Nic z tego, mój ty sandale. But pozostanie butem. Im szybciej to sobie uświadomisz, tym mniej rozgoryczenia będzie w twoich zelówkach. Najważniejsze, czy i jakie ślady po sobie pozostawisz.

 

A zatem zachowaj świeżą radość, między poprzecznymi paskami. Tam hula ożywczy wiatr, gdyż jak zwykle twoje dopasowanie, kryje w sobie nieujarzmione, jakże nieokiełzane luzy. Wiele całych butów, może o tym pomarzyć. Chociaż twoje ciało, jest teraz stare i niezrobione z prawdziwej skóry z wysokiej półki i wielokrotnie byłeś reanimowany przez pan szewca, to mimo wszystko, jesteś nadal szanowany i ciągle noszony.

  

  

°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°

   

   

Sumiasta Wróżka, z wąsami spadającymi na policzki, obok pypcia na zielonym nosie w kształcie kępki leśnego mchu, paluchami żółtymi od palenia skrętów, mającym wewnątrz suszone mniszki, formuje z błyskiem w trójkątnym oku, Pana Wróżaka.

 

Kawałki drewienek robią za nóżki, skrawki witek wierzbowych, za ręce, a cząstka młodego grzyba za tułów. Oczy stanowią łuski rybie, a usta ulepione z rozciapcianych czerwonych jagód. Głowa pozostaje jeszcze pustym orzechem laskowym, w czapeczce żołędziowej. Wystarczy już tylko wetknąć mały kijek w odpowiednie, podbrzuszne miejsce.

 

Na półce obok suszonych żab, nitek pajęczych i wywaru z kiszek krasnoludka, leży rozumny kłębek trawy. Sumiasta Wróżka, właśnie kończy męczącą prace, odganiając śpiewającego gacka na trzy czwarte. Jest dla niej pociechą w księżycowe, samotne noce. Podchodzi zdyszana oraz spocona jak mysz na brodawce, do półki wyrzeźbionej z nie wiadomo czego. Zerka uważnie nosem z trzecim okiem.

 

Został tylko mózg do włożenia. Unosi go delikatnie i wraca do Pana Wróżaka, by odciąć ząbkowanym pazurem, górną część czapeczki, włożyć zieloną wiązkę i zamknąć dębowe wieko. Popełnia jednak błąd. W tym całym podnieceniu, wkłada do środka źdźbło zawiązane na pętelkę.

 

Odtąd żyją długo i szczęśliwie, ale śmieszne są spacery. Pan Wróżak, nigdy nie maszeruje prosto. Co chwila musi robić pętelki, kółeczka lub coś podobnego. W końcu Pani Wróżka, której w głowie

wieczna karuzela, na każdej dreptance i w sytuacjach księżycowych, wyjmuje mózg z łupinki orzecha.

 

Jednak ślimakowi na skorupkę to wszystko. Tylko wzmaga sytuację. Częstotliwość kółeczek, jeszcze bardziej męcząca. Lecz mimo wszystko, żyją długo i szczęśliwie, bo w bajkach i wesołym miasteczku, wszystko możliwe. Nawet raz po raz i luba od pętelki nie stroni.

Średnia ocena: 5.0  Głosów: 3

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (8)

  • Piotrek P. 1988 4 miesiące temu
    Hahaha XD! Super przebojowe, dziwne i zabawne teksty XD! 5, pozdrawiam :-)
  • Dekaos Dondi 4 miesiące temu
    Piotrek P. 1988↔Dzięki:)↔No... miały być dziwne:)↔Pozdrawiam:)
  • Szpilka 4 miesiące temu
    Kapitalne to o bucie, nie pchaj się na stopę i tak nią nie zostaniesz 😁

    Literówka - niezrobione.

    Dekaos, piątak za wyobraźnię i super pisanie 👍
  • Dekaos Dondi 4 miesiące temu
    Szpilko↔Dzięki:)↔Stopa, to inny świat, jakby:)↔Pozdrawiam:)
  • Baba Szora 4 miesiące temu
    Kiedyś słyszałam taki tekst "Nawet cegła aspiruje do bycia czymś więcej". Tutaj można powiedzieć to samo: "Nawet sandał chce być czymś więcej niż sandałem" :-) Ale życie robi swoje i warto znać swoje miejsce w szeregu? Hm... Niekoniecznie do końca się z tym zgadzam. Gdyby nie aspiracje, ambicje, niepogodzenie z losem nie byłoby postępu, nie byłoby szalonych twórców docenionych po śmierci, nie byłoby rewolucji i przewrotów. Człowiek zawsze chce więcej, ma to wpisane w naturę.
    Ale obraz jak zawsze pięknie namalowany, do podziwiania i wzdychania nad każdym zdaniem :-) W sam raz do kawki na poranny relaks :-)

    Co do drugiego tekstu..."wywaru z kiszek krasnoludka" - coś zabawnie psychopatyczna wyszła Ci ta sumiasta wróżka :-))) Jedynie chylić czoło mogę przed tak wielką fantazją i umiejętnością oddania słowem, tego co oczy po zamknięciu powiek widzą :-)

    Pozdrawiam :-)
  • Dekaos Dondi 4 miesiące temu
    Baba Szora↔Tu bardziej chodziło mi o to, by but, nie chciał być np: słoniem. A nie o to, by stać w miejscu.
    Słusznie prawisz pod tym względem.↔Tam hula ożywczy wiatr, gdyż jak zwykle twoje dopasowanie, kryje w sobie nieujarzmione, jakby nieokiełzane luzy. On i tak, już coś osiągnął. A poza tym, nie wiadomo, jakie miał prawdziwe intencje, te co mu prawił w ten sposób? To tak w skrócie:)
  • Trzy Cztery 4 miesiące temu
    Pierwsza opowieść filozoficzna, a druga - romantyczna. Obie mi się spodobały.
  • Dekaos Dondi 4 miesiące temu
    Trzy Cztery↔Dzięki:)↔No to jam rad:)↔Pozdrawiam:)

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania