Pokaż listęUkryj listę

Opoww *** Duet Bohaterów, Księżniczka i Kwiatek

Królestwo, bogato mieszkańcami nasiąknięte, gdyż często ulewy mokre owe okolice nawiedzały, we wilgotnych posadach się zatrzęsło.

  

Oczywiście największą posadę, król dzierżył we władaniu swoim. Wszak był władcą. Aczkolwiek małżonka jego, też coś do gadania miała. Król żonę umiłowaną, niewybredną miłością darzył, często prężne berło pokazując. Ona męża swego, na zarośnięte wzgórze z zamiarem zapraszała, by szczytami zachwycać przeróżne odczuwania.

 

A że smakowe upodobania w zaułkach spełnień fikuśnych świtały, to bywało, że kubeczki z kawą, śmietanką towarzyską uzupełniali. A zatem szczęśliwie egzystencję królewską, na żywotnych pikantnych piknikach, zwieńczali. W międzyczasie, na ile się dało, sprawiedliwie rządząc.

Mimo wszystko, córką jedyną poszczycić się mogli, co ich największym, przydatnym skarbem, okazać się miała.

  

Lud swoich lamentów, z takich i owakich przyczyn, zbytnio nie okazywał, gdyż taka potrzeba, póki co, w umysłach tubylczych, zalęgnąć się nie musiała.

  

Lecz pewnego razu, o świtaniu, kiedy to jutrzenka na niebie rozkosznie ziewnęła, z przyległych gęstych, cuchnących moczar, potwór wyłoniwszy oblicze swoje, w dalszym ciągu się wyłaniał, aż do obrzeży królestwa zawitał. A rycząc złowrogo, ludność i władze spłoszył tak dobitnie, że aż ze swoich domostw i zamku, z pośpiechem wyskoczywszy, w zgrozie wszechwładnej, drgali.

 

Jednakowoż agresor moczarny, przerwę sobie zrobił, na wspomogliwe odsapnięcie, przeto poza obrzeże królestwa, nie spieszno mu wejść było.

 

Jak to w tego sytuacjach bywa, król na balkonie zamkowej chałupy, objawił dostojeństwo swoje, by rzec trywialnie to, co zazwyczaj w takich okolicznościach, pierwszy raz wygłaszał.

 

— Kto na śmierć zatłucze bestię, co nasze granice, zamiarem agresji splugawiła, otrzyma rękę córki mej.

 

A wspomniana, faktycznie urodą i powabem grzesząc, godną owej procedury była, zdaniem rodziców, którym dobro królestwa, też czasami na sercu leżało. Szczególnie, że owym rządzili i dobrze im było.

 

Od razu dwóch jurnych w działaniach, wrzącą gotowość w boju zgłosiło, by realizację obietnicy pełnej wdzięków, w newralgicznych punktach zaznać.

 

Jeden kopytem czarcim, śpiącego potwora w dupę przywaliwszy, rozbebeszył ją doszczętnie. Tak bardzo, że to co wyleź miało, już nigdy drogi ujścia, nie znalazło.

  

Drugi, świętym kwasem żrącym, żółte ślepia bestii rozpuścił, aż płynne gałki klejące na mordę wypłynęły, wilgotno mlaskając.

 

Pomimo tego, pokonany do swego domostwa, po omacku w trudach doczłapał, jeno na tyłku siadać nie mógł, by odpocząć.

 

Wtedy król i królowa rozkazali katu swemu, by ich córce, obydwie ręce toporem odrąbał. Jednakowoż po odpowiednim znieczuleniu, by cierpieć nie musiała.

 

Tak też uczynił, uprzednio folię na zamkowej posadzce położywszy, bo co dopiero myta przez służbę, była.

Smakowita czernina, niektórym nawet do gustu przypadła, gdyż marnotrawienie pokarmów, zemścić się mogło.

 

A dwóch bohaterów, obietnicę dostawszy, nie wiadomo, czy ucieszonych było.

Tego nie zapisano w księgach.

 

Jednak zapisano, że córkę królewską, rodzice w wielkiej doniczce na stojąco zasadzili, gdyż nadworna czarownica, co na bestię sposobu nie miała, na taka okoliczność, owszem. Obiecała, że jak kwiatek umiłowany, roztworem jej produkcji, przez siedem kolejnych dni, nienaruszona dziewica z ludu, dokładnie o brzasku podlewać będzie, dodatkowo krwi swojej, z żyły nabrzmiałej stosowną ilość użyczając, to zasadzonej gałązki odrosną.

 

I odrosły. Tak samo śliczne i młode, jak poprzednie.

 

Rodzice radzi byli, bo przecież wiele bestii wokół królestwa, grasować mogło.

Średnia ocena: 5.0  Głosów: 6

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (16)

  • ZielonoMi 3 miesiące temu
    Biedna księżniczka, nie ma lekko.?
  • Dekaos Dondi 3 miesiące temu
    ZielonoMi↔Dzięki:)↔Fakt. Ano nie ma. Zmieniłem na księżniczkę:)↔Pozdrawiam?:)
  • Akwadar 3 miesiące temu
    Słowo droższe od piniendzów! Piknie, DD, piknie. :)
  • Dekaos Dondi 3 miesiące temu
    Akwadarze↔Dzięki za "piknie":)↔Pozdrawiam?:)
  • Piotrek P. 1988 3 miesiące temu
    Zabójczo przebojowa i odjechana opowiastka ? ??‍♂️. Wydaje mi się, że kiedyś podobne opowiadanie już było.

    ? ? ? ? ?, pozdrawiam ? ✌️
  • Dekaos Dondi 3 miesiące temu
    Piotrek P.1988↔Dzięki:)↔Słusznie prawisz zaiste:)↔Kilka było o tej tematyce:)↔Pozdrawiam?:)
  • Szpilka 3 miesiące temu
    Ale przewrotna puenta, dobrze, że odrosły rączęta, bo lubię z happy endem. Dekaos, fajoskie pisanie, z polotem i poczuciem humoru ??
  • Dekaos Dondi 3 miesiące temu
    Szpilko↔Dzięki:)↔No niby z happy endem, ale wiadomo, jak długo się nimi nacieszy↔Pozdrawiam?:)
  • Trzy Cztery 3 miesiące temu
    Ooo, tydzień w doniczce i królewna znowu kompletna. Tydzień można wytrzymać.
    Opowieść napisana w stylu naszych najlepszych krajowych satyryków, już nieżyjących, niestety (Jacek Janczarski, Andrzej Waligórski). No to... 100 lat, Dekaos! Żyj, i pisz!
  • Dekaos Dondi 3 miesiące temu
    TrzyCztery↔Dzięki za przyrównanie:)↔Jednakowoż setki się raczej nie doczekam↔Pozdrawiam?:)
  • Marian 3 miesiące temu
    Dekaośne, że aż hej, ale fajne.
  • Dekaos Dondi 3 miesiące temu
    Marianie↔Dzięki za↔"że aż hej"→też:)↔Pozdrawiam?:)
  • szopciuszek 3 miesiące temu
    Całe szczęście, że pobyt w doniczce zdziałał cuda. ;) Coś mi się zdaje, że królewna starości dożyje bez kawalera. A ciekawe, jakie ma w tym temacie zdanie. ;)
  • Dekaos Dondi 3 miesiące temu
    Szopciuszkowa↔Dzięki:)↔Ano może być, że bez. Niestety. Jakie zdanie jej, w tekście nie stoi.
    Pozdrawiam?:)
  • Poncki 3 miesiące temu
    Perpetuum hand mobile ?
  • Dekaos Dondi 3 miesiące temu
    Poncki↔Dzięki:)↔W rzeczy samej:)↔Król od ręki, sprawę załatwił.↔Pozdrawiam?:)

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania