Pokaż listęUkryj listę

Opoww *** Życie Erotyczne Robotów

Z okazji Walentynek, ponowiłem.

----------------------------------------

   

Czuję podniecenie rdzy na sobie. Wibruje nieustannie na mym metalowym ciele. Faktycznie. Ciele ze mnie. Zamiast zagaić seksoblasznie, to stoję w porzuconym magazynie wśród innych – z połączeń nitowych – do mnie podobnych, jak ta kupa złomu. A przecież jestem całkiem sprawny. Najsprawniejszy. Co prawda słyszę raz po raz zgrzyty w gąsienicach, na których tkwi skrzywiony wszędzie korpus, ale wyczucie piękna nadal wibruje w twardych, nabrzmiałych nitach.

 

Program działa jeszcze jako tako. Zasilanie też. Tylko o czym ja synapsiałem. No właśnie. Oparta o przeciwległą ścianę, stoi ona. Lśniąca, o gładkich przegubach, tudzież wpustkach, pod uroczym baniaczkiem z dwoma uroczymi światełkami. Mrugają przymilnie drucianymi powiekami, lecz nie mam pewności, czy do mnie, czy do starodawnej maszyny parowej, stojącej w kącie pod gwizdkiem, w którego kiedyś poszła cała para.

 

No nic. Szkoda marnować programu. Ruszam w jej kierunku. Parówa zaczyna groźnie pohukiwać i dymić zazdrością. Mam ją w rowku, między dwoma częściami tylnymi. I tak nie może mnie gonić, bo okrągłe kończyny zdemontowane. Natomiast moje gąsienice gąsiują coraz szybciej i szybciej. Słyszę rozgniatanie ziarenek piasku i zapach oliwy na popękanym betonie. Już niedługo, moje dotkną jej. Bardziej pulchnych, z więcej części zrobionych, wyrzeźbionych oczekiwaniem na wspólne spełnienie, aż warkoczyki wiórków iskrzące polecą.

 

Ojej. Jestem w roboczym niebie. Ona jedzie w mym kierunku. Lampki szczęścia mojego i jej, błyskają gdziekolwiek. Jeszcze trochę. Troszeczkę. Bum. Wielkie bum. Zgrzyt metalu o metal. Gąsienice wjeżdżają jedna na drugą. Słyszę elektroniczne słowa:  „Odkręcaj moje śrubki.”  A ty najdroższa złap mnie wysięgnikiem za wystający pręt.  „Ten pręt? Powiedz kochanie, potwierdź, że ten.”   Tak kochanie. O ten chodzi. Cholera, nie aż tak! Bo urwiesz.   „Jam napalona.”   Jam też, ale zachowajmy spokój. Trochę gry wstępnej, będzie nam na wysięgnik.

 

„Do części z tyłu z grą. Pragnę dotykać twojej pulsującej rdzy. Odkręcaj wszystkie śrubki me.”   Już to mówiłaś. To znaczy o śrubkach.   „Blacha z tym. Zdejmuj pokrywki ze mnie. Odsłoń bardziej czułe elementy.’’   Poczekaj chwilę. Zaplątałem pręt w zasilające przewody.   „Jakie one podniecająco śliskie. Muszę pomacać.”   A daj se luz w trybikach. Macaj mój pręt.   „O faktycznie. Gorący niczym wrzący olej napędowy, gdy po nim przesuwam zakończeniem wysięgnika. Czuję jego gorący żar w kopułkach orgablasznych. Byle tylko bezpieczniki nie wywaliły, jak ostatnio.”

 

Jak to ostatnio? Zdradziłaś mnie z parówą?   „Żartowałam. Przestałeś ze mnie ściągać. Zacznij wreszcie gmerać, w mej kapsułce wszelkich doznań. Wsadź tam pręt. Zaczynasz być zardzewiałym leniem, a mnie już trybiki buzują.”   Mnie też. Nawet mój program ma wzwód. Spójrz. Odkręcam twoją wilgotną przykrywkę. Metalowe paluszki mam spocone od podniecenia. Błądzą po twoich gładkich wypustkach, nitach i wilgotnym światełku.

 

„E tam. Guzdrasz się kochanie. Wjeżdżam na ciebie. Czujesz jak moja gąsienica, pieści twój pręt.''   Daj trochę luzu. Odsapnąć muszę otworem gębowym. Ciągle tylko o pręcie mym nawijasz. O mało co, a byś mi urwała.   ''Przekomarzanie to moja specjalność. Przecież w razie czego, w częściach zapasowych jest ich pełno.”   Ale taki wspaniały i sprawny jak mój, jest tylko jeden w całym magazynie.   „Oczywiście kochanie. Ojej, ojej, zgrzyt, zgrzyt, pisk, pisk, ojej, jak mi dobrze. Oliwka mi wrze. Czujesz moje iskry pożądliwości na swoim korpusie? Wiem, że tak. Wreszcie go wsadziłeś do czeluści, wiercących doznania me. Taki mi bosko. Metalowo. Rdzawo. Ojej, ojej.”   Przestań aż tak skrzypieć, bo to mi rozprasza trybiki pożądliwości.

 

„Nie podnieca cię moje zgrzytanie.”   Oczywiście. Po sam czubek wizjera, ale sama wspomniałaś o bezpiecznikach. Aż blachówę mam gorącą, niczym klimat piekielny.   „Ojej ojej, zgrzyt, zgrzyt, pisk, pisk. Chyba dochodzę.”   Gdzie? Kochanie. Nie odchodź. W takim momencie. Cholera. Ale trysnęłaś olejem. Istna powódź w magazynie.   „Z twojego pręcika, też nieźle wystrzeliło smarem.”   Cały wizjer mi zapaćkałaś. Nie widzę ciebie. Gdzie jesteś?   „Tu… o nie. Słyszysz. Przyjechali.”   Kto?   „Złomiarze.”

 

*

–– Spójrz Balchówko na tamtych. Nowo wrzuceni. Zmarnowani tacy. Pognieceni.

–– Nic dziwnego, że ich tu przywieźli. Pamiętasz, jak z nami było?

–– No ba. Ta twoja kapsułka, nasączona smarem.

–– I twój gorący, nabrzmiały rdzą, pręt.

–– Fajna para z nich. Robot i Robocizna. O… spójrz, kochanie. Jeszcze im mało.

–– Myślisz o tym samym co ja.

–– Właśnie. Jakiś wspólny… iskrzący czworobok…

 

~̴̶̲͇̼͚̪͌̓͟͞͝~̴̶̲͇̼͚̪͌̓͟͞͝ ̺̻͈͆̋͜͝O̺̻͈͆̋͜͝*̺̻͈͆̋͜͝O̺̻͈͆̋͜͝*̺̻͈͆̋͜͝O̺̻͈͆̋͜͝*̺̻͈͆̋͜͝O̺̻͈͆̋͜͝~̴̶̲͇̼͚̪͌̓͟͞͝~̴̶̲͇̼͚̪͟͞͝

Średnia ocena: 5.0  Głosów: 4

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (18)

  • sisi55 4 miesiące temu
    Zabawny tekst. Trochę się gubiłem w tym kto co mówi.
  • Dekaos Dondi 4 miesiące temu
    Sisi55↔Dzięki:)↔To dialog naprzemienny. Zatem raczej wiadomo:))↔Pozdrawiam:)
  • pansowa 4 miesiące temu
    Nieco mi " Bajkami robotów" zaleciało.
    A to komplement.
  • Dekaos Dondi 4 miesiące temu
    Pansowa↔''Bajki Robotów'' kiedyś czytałem.
    Ale tyle czytałem, że nie bardzo pamiętam:)
    Pozdrawiam:)
  • Marek Adam Grabowski 4 miesiące temu
    Mi to Lema zupełnie nie przypomina.
  • pansowa 4 miesiące temu
    Marek Adam Grabowski co kto widzi.
  • Bożena Joanna 4 miesiące temu
    Fantastyczne scenki!
    Pozdrowienia!
  • Dekaos Dondi 4 miesiące temu
    Bożeno Joanno↔Dzięki:)↔Pozdrawiam:)
  • Marek Adam Grabowski 4 miesiące temu
    Opis fabuły chaotyczny, ale należy ci się szacunek za pomysł. Pozdrawiam
  • Dekaos Dondi 4 miesiące temu
    Marek Adam Grabowski↔Dzięki:)↔Ano taki miał być:)↔Pozdrawiam:)
  • Shogun 4 miesiące temu
    Pamiętam, już żem czytał kiedyś. Podobało mi się wtedy, podoba i teraz ;)
  • Dekaos Dondi 4 miesiące temu
    Shogunie↔Dzięki:)↔No to fajnie:)↔Pozdrawiam:)
  • yanko wojownik 1125 4 miesiące temu
    Liczyłem moje wybuchy śmiechu w trakcie czytu - jedenaście.

    "Odkręcaj moje śrubki" - szaleństwo.
    "Nawet mój program ma wzwód" - cudnie!
  • Dekaos Dondi 4 miesiące temu
    Yanko wojowniku XI25↔Dzięki za aż 11:))↔Pozdrawiam:)
  • Józef Kemilk 4 miesiące temu
    Toż to erotyk w robotycznym wydaniu.
    5
  • Dekaos Dondi 4 miesiące temu
    Józef Kemilk↔Dzięki:)
    Ja jeno w sumie, o rdzach, śrubkach, wypustkach, wysięgnikach, olejach...
    Pozdrawiam:)
  • Trzy Cztery 4 miesiące temu
    No i przybędzie studentów na kierunku automatyka i robotyka...
  • Dekaos Dondi 4 miesiące temu
    Trzy Cztery↔Dzięki:)↔O zgrozo. jeszcze mnie zamkną, za krypto reklamę:)↔Pozdrawiam:)

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania