Pokaż listęUkryj listę

Opoww *** List dla Babci

Babciu, piszę do ciebie teraz, kiedy okno przed ciemnością, bo mam wreszcie święty spokój. Tatuś pojechał na dele… coś tam, a mamusia była przed chwilą, zaśpiewała połowę kołysanki, dała całusa w czoło, pogroziła paluchem w drzwiach, że mam w tej chwili spać, bo jutro raniutko trzeba wstać i sobie poszła. Wiesz babciu, z twoją córką, to tak zawsze jest. Czasami zapomina, że jutro niedziela i nie trzeba.

 

A niech to, złamałam rysik co wystawał z ołówka i pisał do ciebie moją ciepłą ręką. Poczekaj chwilkę, zaraz naostrzę. Słyszałaś, jak ostrzyłaś? No nie. To ja ostrzyłam. Na pewno słyszałaś. Pamiętam, że mi kiedyś powiedziałaś, że dziadek, który jeszcze wtedy nie był twoim mężem, też na ciebie ostrzy ołówek, a ja pytałam co za ołówek, ale byłaś nieznośna i nie chciałaś wyjawić tajemnicy… no nie, a sio ty mucha głupia, usiadła na kartce i siedzi jak przylepiona. Podgląda chyba, co do ciebie piszę. E tam, niech sobie podgląda.

 

Czy pamiętasz śmieszną sytuację, kiedy wpadła mucha do kisielu, a ja ryczałam jak wół, że ma zlepione skrzydełka i już nie poleci, jak dziadek na ciebie. No na pewno pamiętasz. Jeszcze wtedy nie byłaś tak stara i lepiej kontaktowałaś otoczenie, czy jakoś tak się mówi po dorosłemu. Wyjęłaś muchę i powiedziałaś, że mam się nie martwić i położyłaś ją na otwarte okno, żeby kisiel z niej spłynął, ale sprawdziłam następnego dnia i była już zdechła. Pomyślałam wtedy, że pająk siedzi w kącie, więc się ciało nie zmarnuję. Dziadek i tatuś mi przytaknęli, ale mama płakała, tylko nie wiem, czy ze smutku, czy ze śmiechu, bo z nią, to różnie, jak z tobą babciu.

 

Wiesz co tobie powiem, babciu. Czasami przytulam zabawki, bo jak już będą kiedyś wspomnieniami, to trudno takie coś uściskać. Można sobie jedynie poryczeć, że ich nie ma, więc lepiej dusić, kiedy jeszcze są. Mamę i tatę i dziadka z fajką też przytulam, póki bałaganią wokół mnie, a tylko mnie wyzywają. No mówię ci babciu. Krzyż pański z nimi mam. Tylko lalki nie przytulam, bo jest ułamana i zraniła ostrym odłamaniem moje ucho.

  

A pamiętasz, jak powiedziałam na ciebie, babcia srapcia, bo nie kazałaś mi z poduszki dalej piórek wydłubywać, a ja tylko chciałam sobie poprzylepiać i pofruwać w pokoju, ale tylko one fruwały i prawie nic nie było widać… ojeju, przeciąg, liść wleciał przez okno, ale bardziej pomarszczony od ciebie, więc nie musisz się martwić… a dziadek wtedy tak się śmiał, z tej srapci, że dostał od ciebie szturchańca i wypadła mu fajka na podłogę, a gdy się schylił… no właśnie, fajnie, że pamiętasz… pękły mu portki na tyłku, aż było słychać rozdarcie. Z wami, a szczególnie z tobą, babciu, to miałam wesoło. Jak babcię kocham.

 

Chyba jednak najfajniej było, kiedy udawałaś wielkie lustro, w komnacie na zamku, stojąc w starej ramie okiennej, z której wystawały drzazgi, nie tylko ty, a ja w tobie się przeglądałam, bo byłam królową, tak samo starą, jak złą. Pytałam ciebie, czy jestem najpiękniejsza na świecie, a ty babciu kiwałaś, że tak, bo akurat coś tam jadłaś, a jak przestałaś, to powiedziałaś, że Śnieżka jest ładniejsza i od razu byłam Śnieżką i wybiegłam przed dom szukać krasnoludków, ale tylko sąsiad kosił trawę, więc był tylko jeden, ale sobie wyobraziłam, że jest w siedmiu osobach… a łaj, spadła mi książka na głowę. Dobrze, że mała. Chyba się za bardzo wiercę, przy pisaniu.

 

Będę musiała pomału kończyć, bo mi się oczy trochę kleją. Nie wiem tylko, gdzie wrzucić list. Nie chcę pytać rodziców, bo to jest nasza tajemnica, że do ciebie piszę. Jeszcze by się ze mnie śmiali, że i tak nie dostaniesz… trochę zmarzłam, poczekaj chwilę……………………………………………

wykropkowałam przerwę, żebyś wiedziała, że na mnie czekałaś, jak kiedyś, a ja się z tego cieszyłam, że gdzieś tam jesteś i czekasz, chyba za dużo tego czekasz, ale co tam. Ty się nie pogniewasz. Przecież wiem, A wiesz, że miałam pomysł, by ten list jak skończę, wkopać w ziemię, w naszym ogrodzie i może by wyrosła książka. Miałaś by co czytać, bo było by w niej więcej. Może inni też nawet, co tam są z tobą.

 

A wiesz, że kiedyś spadł wazonik z mojej szafki, ale mama powiedziała, że za bardzo nerwowo wstałam i przez to spadł, lecz ja sobie myślę, że to byłaś ty. Wlazłaś do wazonika, bo przecież teraz, to już chyba więcej umiesz, kurczę, znowu mi się złamał rysik, zaraz naostrzę, tylko gdzie podziałam temperówkę, o leży tam, gdzie nie leżała, poczekaj, piszę innym, tak jak przedtem, trochę coś kręcę chyba, bo z tobą można, ty zawsze fajna byłaś, jak nie wiem co.

 

Mam na koniec prośbę. Poproś Piotrusia, by zrobił dziurę w niebie i wyskocz na białą chmurkę. Niech ci nogi zwisają, dyndaj nimi, to jutro rano ciebie zobaczę i pokiwam. Tylko żebyś nie spadła. Niech ci aniołki skrzydełka pożyczą, gdybyś jednak spadała. Ale chyba tam masz fajnie, więc bądź szczęśliwą. Może dziadek cię poszmyra w stopy, bo często wchodzi na drzewo, żeby być bliżej ciebie. Tylko nie wiem, czy mu rąk starczy. Na tle księżyca, wygląda jak wampir.

 

Babciu, coś tobie powiem. Gdyby Jezusek marudził, że robicie w niebie burdel, to niech mu Piotruś wytłumaczy, że to tylko mała dziewczynka, tęskni za swoją babcią i chce ją chociaż na chwilę zobaczyć na chmurce, a niech to, ktoś idzie po schodach, chowam list, jutro wrzucę do pierwszej lepszej skrzynki, a resztę, to jakoś babciu załatwisz. Masz tam teraz znajomości, nie z tego świata.

Pogadaj z aniołkami, może podfruną i list zabiorą i tobie oddadzą. Całuję. Pa. Narka.

 

*

–– Dziecko, wyjdź z okna. Burza jest. Nie słyszysz jak grzmi?

–– Mamo, coś ty. To tylko babcia puściła bąka.

–– No wiesz. Co ty opowiadasz. Gdyby to babcia usłyszała, to by ci dała.

–– Figę by dała. Ona miała jeszcze lepsze pomysły. Chociażby wlazła do dzwonu.

–– Jakiego dzwonu? Co my z tobą mamy. Same niespodzianki.

–– Cieszcie się, że macie, bo jakbym się przemieniła we wspomnienie...

–– W co znowu?

–– Swoje wiem i już. A Piotruś wcale nie taki święty, tyko wesoły.

–– Jaki znowu Piotruś?

–– Święty.

–– Jeżeli taki święty jak ty i babcia, to współczuję niebu.

Średnia ocena: 4.0  Głosów: 8

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (16)

  • Justyska 8 miesięcy temu
    Poruszające i w Twoim stylu (to zaleta). Przewrotne oczywiście. Aczkolwiek czy to mogłoby napisać dziecko? Nie umiem jakoś wyobrazić sobie w jakim mogłoby być wieku.
    Tak czy inaczej przeczytane z przyjemnością. Oby list dotarł :)
    Pozdrawiam!
  • Dekaos Dondi 8 miesięcy temu
    Justysko↔Dzięki za "tak czy inaczej"↔Hmm... mnie też, trudno określić wiek:))↔Pozdrawiam:)
  • Józef Kemilk 8 miesięcy temu
    Śpiewanie kołysanki bym odpuścił, bo dziecko z osiem lat pewnie już ma. A opko super, styl przypomina mi nieco Mikołajka😀
    Pozdrawiam piątką
  • Dekaos Dondi 8 miesięcy temu
    Józef Kemilk↔Dzięki:)↔Nie czytałem "Mikołajka" więc trudno mi rzec. A kołysanka, czemu nie.
    Tam by nie mogła dziwić, bez względu na wiek😀↔Pozdrawiam:)
  • Piecuszek 8 miesięcy temu
    Podoba mi się się takie pisanie z perspektywy dziecka.
    Fajnie było mieć taką babcię, choć teraz już jest wspomnieniem, ale za to jakim☺️
  • Dekaos Dondi 8 miesięcy temu
    Piecuszek↔Dzięki:)↔Ano fajnie:)Wspomnienia sensowne, dopóki dla kogo mogą być.😀↔Pozdrawiam:)
  • Bożena Joanna 8 miesięcy temu
    Świetnie wnikasz w psychikę dziecka, jej relacje z otoczeniem, ukrywane tajemnice, reakcje na uwagi dorosłych i żal za babcią. Wzruszyła mnie scena wysyłania listu i wiara, że dotrze do adresatki.
    Dobry temat na dzisiejsze święto.
    Pozdrowienia!
  • Dekaos Dondi 8 miesięcy temu
    Bożeno Joanno↔Dzięki:)↔Najlepiej mnie się piszę, w czasie teraźniejszym i w pierwszej osobie. Mogę się łatwiej wczuć:)
    A list dostanie. Przy takich... koneksjach:))↔Pozdrawiam:)
  • Nadleśniczy Nuncescu 8 miesięcy temu
    Przecinki nie tam, gdzie trzeba.
    Nie do końca przekonuje mnie, że mogło tak pisać dziecko.
    Pomijając to bardzo mi się podobało.
    Jest żart, naiwność, miłość.
    Urzekła mnie ta wykropkowana przerwa.
  • pansowa 8 miesięcy temu
    Raczej nazwałbym to stylizacją na dziecięcy język w celu osiągnięcia określonego efektu.
    Zresztą osiągniętego.😁
  • Dekaos Dondi 8 miesięcy temu
    Nadleśniczy Nuncescu↔Dzięki)↔Z przecinkami, to u mnie jest, jak widać:)↔Pozdrawiam:)
  • Dekaos Dondi 8 miesięcy temu
    Pansowa↔Ja też raczej tak bym nazwał:)↔Dzięki za "osiągniętego"↔Pozdrawiam:)
  • ... do szuflady 8 miesięcy temu
    DeDo🤗
    Wzruszasz, po prostu wzruszasz takim pisaniem.

    Nieustające
  • Dekaos Dondi 7 miesięcy temu
    Szufi↔Dzięki:)↔Hmm... różnie to bywa:))🤗→Pozdrawiam:)
  • szopciuszek 6 dni temu
    Też kiedyś napisałam list do babci, ale o tym wie tylko babcia. :)
    Ogólnie bardzo fajne opowiadanie i bardzo fajna babcia, co grzmotami pruka.
    No i też ten Piotruś nie czarny a święty. ;)
    "Wlazłaś do wazonika, bo przecież teraz, to już chyba więcej umiesz, kurczę, znowu mi się złamał rysik, zaraz naostrzę, tylko gdzie podziałam temperówkę, o leży tam, gdzie nie leżała, poczekaj, piszę innym, tak jak przedtem, trochę coś kręcę chyba, bo z tobą można, ty zawsze fajna byłaś, jak nie wiem co" - ale dowcipnisia z tej babci, nie ma co ;)
    Jest w tym jakaś lekkość, chociaż temat ciężki.
  • Dekaos Dondi 6 dni temu
    Szopciuszek↔Dzięki:)🤗↔Ano chciałem, żeby było lekko, spontanicznie, tak po dzieckowemu.
    Pozdrawiam:)🤗

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania