Pokaż listęUkryj listę

Opoww *** Pomnik Bohatera <﹡> Dialog z Robotem

wznieście mi pomnik

posąg bohatera

co z grzesznej mamony

wam nadmiar zabierał

 

chwała mu za to

chwała

zbudujmy

tam i tu

 

słusznie prawicie

zacznijcie od stóp

by czcić mnie słowem

oraz bez słów

 

a później wzruszeni z miłością i pięknie

te co tuliły jedynie słusznie

ze wspomaganiem

czasem na zawsze

ręce

 

no i tułów tudzież głowę

myślała za ciebie

byś wiedział co powiesz

 

jeszcze ze spiżu ma być koszula

com ją tak często do piersi przytulał

 

skoro wam teraz chwalebnie stanął

wielbijcie mnie pieśnią

wdzięcznie śpiewaną

 

*

o kuźwa

inaczej gruchają gołębie

obsrały mnie wszędzie

  

  

 

]]]]]]]]]]]]]]]]]]]]]]]]]]]]]]]]]]]]]]]]]]]]]]]]]]]]]]]]]

Pomyślałem, że skoro zostało miejsce,

to wrzucę powtórkę z 2018↔Dialog z Robotem.

 

  

– Jestem bardzo znanym poważanym dziennikarzem. Dlatego zanim tu przyszedłem dowiedziałem się ponad wszelką wątpliwość, że jest pan pierwszym na świecie Robotem, który wie że jest. Zgadza się?

– Taa.

– No i jak? Śrubki nie nawalają?

– Nie.

– Blachy brzęczą jak trzeba?

– Taa.

– Nie rdzewieją za bardzo?

– Nie.

– Dostaje pan smary?

– Taa. Za nic.

– Nie jest pan za bardzo rozmowny. A powiedziano mi, że jest pan najnowszym modelem, który – jak wspomniałem na wstępie – ma świadomość swojego istnienia.

– A powiedziano panu że lubię dużo mówić?

– No nie.

– To co się pan dziwi.

– Nie dziwię się, ale chciałbym porozmawiać o sensie życia.

– Mojego czy pana?

– Oczywiście, że pana. Po to tu jestem.

– Olej mi z dupy wycieka. Do dupy z takim sensem.

 

– Proszę to olać i nie myśleć o dupach, tylko pomyśleć o swoich zardzewiałych blachach. Ileż to różnych emocji i wzruszeń mogą skrywać ich: zaułki, wygięcia i różne wystające części … chwilę… mówił pan że nie są zardzewiałe.

– Bo na początku naszej rozmowy jeszcze nie padało. Teraz tak.

– Proszę się nie martwić panie Robocie. Dzielę z panem to całe moknięcie.

– Na ile części?

– Pan by tylko o częściach gadał.

– Jestem cholernie sentymentalny. Czy wie pan z ilu kawałków się składam?

– Niestety nie wiem.

– A myślałem że pan wie, bo ja nie wiem, a chciałbym wiedzieć. Mam w planie napisać pracę doktorską na temat: z czego się składam i jak do tego doszło, że myślę o tym, że wiem, że jestem.

  

– Panie Robocie. Że że że. Na początku wywiadu nie był pan taki elokwentny.

– Rozkręcam się.

– Byle nie przy mnie. Nie chce żeby mnie posądzono o… no wie pan…

– Że mi pan śrubkę włoży nie tam gdzie trzeba. Bez obawy. Instrukcje mam zawsze przy sobie.

– W którym miejscu?

– Świntuszek z pana.

– Zmieńmy temat. To znaczy wróćmy do meritum. Co dla pana jest w życiu najważniejsze?

– Postawa.

– Postawa? W jakim sensie?

– W takim, żeby mordą do przodu nie polecieć i blaszanki nie rozbić. To chyba jasne, nieprawdaż?

– Blaszanki?

– Mojego łba. Tego co paluchem pukam!

– Słyszę echo. Przyznam, że to mnie trochę niepokoi.

– Mam sprawdzić pańskie echo?

  

– Nie, dziękuję. Myślałem, że chodzi panu o postawę… życiową.

– A co mi po niej, skoro będę leżeć na ziemi z pogniecionym mózgiem. Pan nigdy nie miał pogniecionego mózgu?

 – Mam tylko pofałdowany.

– Jeden czort. Witaj w klubie. Ale jak pan chce to mogę go wygładzić... służę pomocą...

– Nie, nie! Dziękuję…w jakim klubie... mniejsza z tym. A na przykład… lubi pan słuchać muzyki?

– Najbardziej perkusji jak człowiek dzyndzoli po talerzach.

– Dzyndzoli… no tak rozumiem… talerze metalowe jak pana ciało… a pan sentymentalny.

– Sentymentalny? Coś pan. Może trochę. Nie w takiej sytuacji. W takiej to ja siłę ćwiczę.

– Nie rozumiem

– No wie pan… płaczę… ale talerze… jakby we mnie walił. Mnie! Który wie, że jest!! To doprawdy upokarzające! Rozumie pan?

– W rzeczy samej. Kwestia skojarzeń. Oko za sztuczne oko. Stalowy ząb za plombę.

– Rozumny pan. Fałdy panu nie szkodzą jak widzę.

– Chyba jednak szkodzą... bo po co stoimy na deszczu?

– Mnie pan pyta? A po co? Dopiero się uczę. Ja mogę być głupi jak stalowy kołek od wiaty, ale panu nie wypada wyjść na czubka przy Robocie. No chyba, że to panu wisi o... metalowa wiata. Prorok ze mnie, czy co? W mordę nakrętki... jakbym miał rodzinę.

  

– Wejdźmy tam.

– No tak. Rozumiem. Nie chce pan, żeby pana z Robotem widziano. Bo to wstyd. Jeszcze sobie człowieki pomyślą, że między nami coś zaiskrzyło. Spoko, nie gniewam się. Jest mi tylko niezmiernie przykro. Łezka mi wisi na kawałku rdzy. O!! Już spadła… ale walnęło… co za fontanna… jasna cholera… dobrze że pan w stopę nie dostał… a może jednak... spojrzę… na szczęście cała.

 

– Jak pan stał na deszczu to tak głupio nie skrzypiał.

– Olej ze mnie wycieka. A deszcz dolewał... trochę.

– Jeżeli jadalny to podstawię butelkę. Ryby chciałbym usmażyć na kolacje.

– Co to są ryby?

– Takie zwierzątka co dzisiaj zjem na kolacje. Przecież mówię.

– Ale z czego to się składa?

– A bo ja wiem. Chyba z większości z wody.

– A co to woda?

– To co stuka w daszek.

– Czyli za chwilę będą stukać ryby? Jak zrobią dziury to będzie przeciekać i zmoknę!

– Jak utkną w dziurach to nie będzie.

– No przecież pan je wyciągnie na obiad.

– Tych nie. Swój rozum mam.

– Żeby ino.

  

– Panie Robocie. Schodzimy na bzdurne tematy. Mieliśmy gadać o sensie życia. O miłości, nienawiści, pieniądzach, marzeniach, mądrości, głupocie, korupcji, polityce, rządach, nie rządach, sferze seksualnej…

– Oj… muszę zapytać: a co to sfera seksualna?

– Niech pan pomyśli o dziurkach i śrubkach.

– Myślę.

– I co?

– Olej ze mnie wycieka.

  

*~~~~~~~~~~~~~~~~*

  

– No i co… zdałem test? Odpowiednio wczułem się w rolę dziennikarza?

– Spoko, panie Robocie. Odwalił pan kawał dobrej roboty.

– Pan też był niezły.

– …

– Halo!! Tu Ziemia!

– …

– Proszę coś powiedzieć.

– Wiem, że jestem.

– Oczywiście że tak. Ja też o tym wiem. Cieszy się pan?

– Taa...

*

Średnia ocena: 4.3  Głosów: 4

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (6)

  • Trzy Cztery 8 miesięcy temu
    Dobra lektura na piątkowy wieczór:))))
  • Dekaos Dondi 8 miesięcy temu
    Trzy Cztery↔Dzięki:)↔Właściwie podobnie pomyślałem:)↔Pozdrawiam:)
  • Piotrek P. 1988 8 miesięcy temu
    Oba teksty to świetne komedie :-D. 5, pozdrawiam i polecam wszystkim lubiącym zabawne teksty :-D
  • Dekaos Dondi 8 miesięcy temu
    Piotrek P.1988↔Dzięki:)↔Pozdrawiam:)
  • Angela 8 miesięcy temu
    Co do wiersza, to mam pewne skojarzenia, ale cicho sza : )
    Dialog z robotem ubawił mnie setnie i bardzo się podobał.
    Pozdrawiam.
  • Dekaos Dondi 8 miesięcy temu
    Angelo↔Dzięki:)↔A zatem cicho sza, bo się wyda:)↔Uwielbiam pisać pokręcone dialogi:)↔Pozdrawiam:)

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania